Manifest WHATEVER

Chcemy powiedzieć Ci „whatever”. Bo mamy dość.

Dość nietolerancji, dość popychania, dość udawania, że nas tu nie ma. Jesteśmy i mówimy Ci „whatever”. Bo musisz wiedzieć, że mamy gdzieś Twoje przekonanie o tym, że przegięte cioty szkodzą środowisku (ale już w salonie fryzjerskim czy łóżku chętnie się z nimi spotykasz). Że nie obchodzi nas Twoje zdanie o drag queen, które są zbyt wyzywające, by iść na czele gejowskich Parad (ale już po dwóch drinkach w klubie bawisz się przy ich występach znakomicie). I tym bardziej nie interesuje nas Twoja opinia o całującej się publicznie homoseksualnej parze lub większej grupie osób (bo przecież, gdyby to działo się w miejscu ustronnym, podnieciłoby cię na maksa). Tacy jesteśmy.

Geje, lesbijki, osoby bi, trans i cała masa innych odchyleńców mają dość tego, że nie potrafisz ich zaakceptować, mimo że sam jesteś jednym/jedną z nich. Mówisz, że szkodzimy „naszej sprawie”, że przyczyniamy się do tego, że „społeczeństwo nas nie rozumie i nie toleruje”. Whatever. Jesteśmy tu mimo Twoich skarg i nie ruszymy się stąd ani na krok. Albo Ty nauczysz się mówić „whatever” do wszystkich ludzi, którzy – tak jak Ty – chcą nas usunąć z życia i widoku publicznego, albo będziemy powtarzać Ci „whatever” do końca Twoich dni. Aż zrozumiesz, że mamy takie samo prawo być tu, iść w tej Paradzie, pokazywać się publicznie. Tak samo, jak Ty.

Niech „whatever” stanie się Twoim nowym mottem życiowym. Dawne „żyj i daj żyć innym” czy kultowe „we’re here, we’re queer, get fucking used to it” zastępujemy dziś jednym słowem. Potrafimy powiedzieć wszystkim dokoła „whatever” i chcemy, byś i Ty mówił_a to hetero-światu.

Pewno uważasz, że to głupie, płytkie i nie ma szans na powodzenie. Wiesz co? Whatever.